pieniądze

Jak bank zarabia na kredycie?

Dodano 14.12.2020, Kategoria: Blog, Tagi:

Banki to instytucje, które od wielu lat specjalizują się w obracaniu bardzo dużymi pieniędzmi, które pozyskują na wiele sposobów. Zyski pochodzą z bardzo atrakcyjnie reklamowanych produktów finansowych, takich jak kredyty hipoteczne czy gotówkowe. Za każdym razem, gdy klient podpisuje umowę o wzięcie pożyczki, wiąże się to z poniesieniem przez niego dodatkowych kosztów, które będzie spłacał wraz z ratami. Dzieje się tak, ponieważ każdy kredyt obejmuje również naliczenie odsetek oraz prowizji. Oba te elementy są nierozerwalnie związane z pożyczkami udzielanymi przez banki. Największe odsetki naliczane są w przypadku kredytów gotówkowych. To właśnie one posiadają największą marżę bankową pośród wszystkich oferowanych przez nie produktów. W jaki sposób jest to zorganizowane? Kiedy i jak naliczane są odsetki i prowizje?

 

Odsetki i prowizje bankowe

Najlepszym sposobem na zarabianie jest marża bankowa, którą spłaca się w formie odsetek. Muszą one być wystarczająco wysokie, by instytucji finansowej opłacało się pożyczać klientowi pieniądze. Dzieje się tak, ponieważ sam bank pożycza środki, które są oprocentowane. Dlatego odsetki, które płaci klient, muszą być na tyle duże, by pokryły dług zaciągnięty przez bankierów. Największy zysk banki osiągają w przypadku kredytów gotówkowych, ponieważ mają one największą marżę, którą klient będzie spłacał w ratach.

 

Niemalże zawsze należy liczyć się też z opłatą za analizę wniosku kredytowego, za jego przyznanie lub uruchomienie. Tego rodzaju koszta są określane przez każdy bank indywidualnie i są zapisane w polityce finansowej i produktowej. Czym innym jest prowizja za udzielenie kredytu. Ta opłata bywa anulowana w ramach kampanii promocyjnych. Prowizja zawsze podawana jest w procentach i jest uzależniona od kwoty przyznanej klientowi. Czasami można ją obniżyć przez zakup dodatkowych produktów w banku. Oczywiście można negocjować z bankiem warunki i koszty, jednak nigdy nie zejdą one poniżej pewnego progu, który spisałby finansistów na straty.